Witam mam na imie Sebastian i mam 25 lat chcialem prosic ludzi dobrego serca o pomoc (mam nadzieje ze istnieja jeszcze tacy bo chyba moje serce bylo zbyt dobre).
Okolo 2 lata temu dwoje moich „przyjaciol” poprosilo mnie o przysluge, ktora polegala na pozyczeniu im pieniedzy poniewaz w domu im sie nie przelewalo a chcieli wyjechac za granice i zaczać zarabiac i pomagac rodzicom aby polepszyc swoja sytuacje. Zgodzilem sie i wzialem dla nich kredyty bankowe ktore jak sie potem okazalo nie byly splacane ani jedna rata... Gdy tylko zapytalem co sie dzieje i dlaczego nie spłacaja rat kontakt z nimi zaginal. Bylem w banku i wytlumaczylem im sytuacje, prosilem o chodziaz czesciowe umorzenie kredytu ale nic to nie dalo, poniewaz byl na umowie moj podpis.
Ile moglem tyle splacalem.
Ponad 1,5 roku temu wyprowadzilem sie od moich rodzicow aby zamieszkac z narzeczona w jej domu rodzinnym. Wszystko bylo pieknie ale nadeszla pierwsza powazna klotnia z ojcem narzeczonej. Po niecalym pol roku wyrzucil mnie z mieszkania. Moja narzeczona trwala przy mnie i odeszla razem ze mna. Nie mialem powrotu do domu rodzinnego bo wyprowadzajac sie od rodzicow powiedzialem ze ich nienawidze... 😞 Zalowalem tego i przeprosilem moich rodzicow ale nie moge sie do nich spowrotem przeprowadzic. Gdy jeszcze u nich mieszkalem oni też oszukiwali mnie w kwestii pieniedzy. 4 lata pracowalem za granica zanim sie wyprowadzilem i nie mialem ani grosza odlozonego dla siebie bo wiekszosc im po prostu dawalem.
Po wyrzuceniu mnie i narzeczonej z jej rodzinnego domu nie mielismy gdzie sie podziac, nie mialem zlotowki przy sobie, i podjalem bardzo glupia decyzje ktorej bede zalowal do konca zycia (czasem w desperacji czlowiek nie widzi innych rozwiazan) wiec wzialem tzw. chwilowke. Wynajalem mieszkanie razem z narzeczona i wprowadzilismy sie do malej kawalerki. Pracowalem dalej aby splacic chwilowke ale los doswiadczyl mnie tak ze pociałem sobie w pracy reke na „krajzedze” - pile tarczowej , do tej pory nie mam czucia w jednym palcu. Nie moglem pracować.
Na domiar zlego zaczela sie pandemia.
Narzeczona jeszcze chodzi do szkoly teraz jest w ostatniej klasie technikum. pomaga mi jak tylko moze,
Zaczalem brac chwilowke aby splacic druga i tak w kolko az braklo mi scoringu BIK, teraz jestem juz w BIK, KRD i innych bazach.
Szukalem pomocy u prywatnych inwestorow aby splacic dlugi i wyjechac do pracy, pracowac już spokojnie z zabezpieczeniem ze nam nic nie braknie. Niestety szukanie takiej pomocy tez okazalo sie ogromnym błedem, zostalem oszukany kilkakrotnie przez co zadluzyłem sie u znajomych. Z tego wszystkiego podjęlismy dezycję sprzedazy pierscionka zareczynowego aby miec za co zyć, (to był najgorszy bol w sercu jaki czulem w zyciu).
I jakos to szlo, wiazalismy koniec z koncem ale przyszla pora na komornika za niesplacanie zobowiazan. Teraz nie mamy na oplacenie mieszkania i grozi nam to ze skonczymy jako bezdomni, do zadnego z rodzinnych domow nie mamy powrotu:(
Komornik jest juz tuz tuz, zaczyna nam brakowac na jedzenie. A posiadamy jeszcze 6 miesiecznego pieska ktory tez wymaga opieki, i tez musi jesc. Koniec koncow nadszedl, bledy ktore popelnilem odbija sie na mnie do konca zycia, dlatego też postanowilem wstawic to ogloszenie. Chcialem prosic ludzi dobrej woli, i dobrego serca o wplacanie jakichkolwiek kwot abysmy mogli razem wspolnymi silami, wyjsc jakos z tego. Wiem co bedziecie myslec ze jestem mlody i glupi to niech sobie radzi.. Ale jak juz wspomnialem w desperacji chcialem zrobic wszystko abysmy nie skonczyli z narzeczona na dworcu. Nadal sie o to staram dlatego pisze to ogloszenie, nie chce juz tak zyc, szukac pozyczek za oplata i potem byc znowu w plecy. Mam nadzieje ze znajda sie ludzie ktorzy zechca nam pomoc. Dziekuje bardzo za przeczytanie i prosze o pomoc. Pozdrawiam
Numer konta na ktore prosil bym wplacac obojetnie jakie kwoty :
89 1090 1173 0000 0001 3375 8360
Musialem napisac ogloszenie bez polskich znakow specjalnych, poniewaz w kazdym slowie wyskakiwal blad. Pozdrawiam :)